Za cyklu: Klubowe Legendy: Uwe Rosler
Dodano: 07.12.2009 23:08 Autor: Gordon,
W zeszłym tygodniu swoje 60-lecie świętował Oficjalny Klub Kibica Manchesteru City. Z tej okazji wydano uroczysty obiad, na który zaproszono około 700 gości. Jednym z kulminacyjnych punktów całej uroczystości było przyjęcie w poczet Hall of Fame Uwe Roslera, który był zawodnikiem City w latach 1994-1998.
Uwe Rosler był graczem City w latach 1994-1998, w tym czasie wystąpił w 177 meczach City i strzelił 63 bramki stając się ówczesnym bohaterem kibiców zasiadających na Maine Road. Zanim przyszedł do City grał 1 FC Magdeburg i Dynamie Drezno. Jego kariera w City zaczęła się dość przypadkowo, bo na początku trafił tu tylko na próbę. Wykorzystał jednak swoją szansę strzelając dwie bramki w meczu z Burnley co zaowocowało trzymiesięcznym kontraktem. W swoim debiucie zagrał przeciwko Queens Park Rangers. Dzięki 5 golom w 12 meczach w końcu podpisano z nim stałą umowę, ówcześni dziennikarze pisali, że kwota transferowa wahała się pomiędzy 375 a 500 tysiącami funtów.
Po zupełnie nieudanym starcie do sezonu 1994-1995 w przegranym 0:3 meczu z Arsenalem gdzie zobaczył czerwoną kartkę Uwe Rosler tworzył świetną parę z Paulem Walshem, który pomimo 7 meczy straconych przez kontuzję strzelił 22 bramki we wszystkich rozgrywkach. W meczu FA Cup z Notts County Rosler strzelił 4 bramki zostając pierwszym zawodnikiem Manchesteru City, któremu udała się ta sztuka w FA Cup od czasu Johnny Harta w 1953. Jego świetne występy zaowocowały tytułem najlepszego strzelca drużyny, a także klubową nagrodą dla najlepszego zawodnika sezonu. W sezonie 1995-96 nie wiodło mu się tak dobrze. Managerem drużyny został Alan Ball, który zupełnie przeorganizował grę zespołu co odbiło się także na Roslerze. Wielu mówiło, że on i drugi napastnik City Niall Quinn grali zbyt podobnie do siebie by móc występować w jedenastce. Nie dziwi wcale fakt, że po kilku kłótniach z managerem Rosler został odesłany nawet do drużyny rezerw, z pewnością zaś nie pojawiał się w pierwszym składzie City. Jakże wspaniale odpowiedział na zarzuty managera kiedy to z derbach Manchesteru w FA Cup wszedł jako zmiennik i strzelił wspaniałą bramkę. Po tym golu dokonał ciekawej celebracji: podbiegł do ławki trenerskiej krzycząc na Balla, później odwrócił się wskazując na swoje nazwisko na tyle koszulki (przypomina to coś nieprawdaż?). City spadli w tym sezonie z ligi, ale Rosler zdecydował, że zostanie w drużynie. Pomimo ciężkiego sezonu znów został najlepszym strzelcem drużyny, zyskał dzięki ponownemu ustawieniu 4-4-1-1.
Niestety później znów był kontuzjowany, a w maju 1998 roku odszedł z City na zasadzie wolnego transferu po tym jak jego drużyna spadła do Division 2. Pomimo tego odejścia kibice na Main Road zawsze pamiętali o nim i uważali za jednego z najlepszych zawodników City szczególnie doceniając jego ogromną wolę walki, wiarę i to, że był po prostu sympatycznym człowiekiem i gentlemanem w każdym calu. Podczas jednego meczu, na którym był gościem, publiczność zgotowała mu długą owację na stojąco, a było to w czasach kiedy walczył z rakiem, o którym dowiedział się w 2003 roku kiedy grał w norweskim Lillestrom. Na szczęście po walce z chorobą zdołał ją pokonać i jest w tej chwili w pełni zdrowy. W wywiadzie jakiego udzielił oficjalnej stronie klubowej powiedział, że najważniejszymi bramkami w jego karierze na Maine Road były gole z Ipswitch- pierwszy gol na Wyspach, cztery gole strzelone Notts County i oczywiście bramka przeciwko United, przede wszystkim ze względu na świetną atmosferę jaką stworzyli kibice City na Old Trafford. Po latach spędzonych w City Rosler grał jeszcze m.in. 1 FC Kaiserslautern, Southamptonie, Unterhaching i Lillestrom. Po zakończeniu kariery seniorskiej trenował rok Lillestrom i od 2006 roku Viking Stavanger.
Na koniec niestety muszę wspomnieć o fatalnym błędzie szefa klubu i naszego „ulubieńca” Garry’ego Cooka, który po uroczystości z udziałem Roslera wystosował list, w którym przeprosił kibiców swojego bądź co bądź klubu za pewną pomyłkę. Otóż przedstawił on Roslera jako nowego członka Hall of Fame… Manchesteru United. Na co kibice City zgromadzeni tam odpowiedzieli burzą gwizdów do czasu kiedy na mównicę nie wszedł Rosler. Oczywiście biorąc pod uwagę rywalizację obu klubów w mieście wielu kibiców uznało to za kardynalny błąd choć Kevin Parker, sekretarz generalny Oficjalnego Klubu Kibica Manchesteru City wezwał do zapomnienia o całej sprawie.
Źródło: mcfc.co.uk/własne
























Nie słyszałem o tym. Co za wtopa -_-'