Z cyklu: Klubowe legendy- Kazimierz Deyna
Dodano: 17.09.2009 16:45 Autor: Gordon,
Postanowiliśmy od tego miesiąca ruszyć z nowym cyklem prezentującym najwybitniejszych piłkarzy Manchesteru City w historii klubu. W każdym miesiącu będzie się ukazywała kolejna część tego cyklu, w której będziemy prezentowali jednego piłkarza i jego dorobek w ekipie City. Na początek piłkarz, o którym zapewne słyszeli niemal wszyscy, choćby z opowiadań ojca- Kazimierz Deyna.
1 września minęła 20 rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii polskiej piłki nożnej- Kazimierza Deyny. 1 września 1989 roku piłkarz zginął w wypadku samochodowym w San Diego. Prowadzony przez niego Dodge Colt z całej siły uderzył w samochód ciężarowy. Deyna zginął na miejscu. W październiku skończyłby 42 lata… Był jednym z najwybitniejszych zawodników w historii polskiej piłki nożnej, mimo iż w Manchesterze City grał tylko trzy lata na trwałe zapisał się w historii tego klubu. Dość powiedzieć, że w ogłoszonym dobre kilka miesięcy temu rankingu na 50 najlepszych graczy wszechczasów Citizens Deyna zajął 47 miejsce. Jego postać, szczególnie w Polsce ma jednak jeszcze inny wymiar. Zapewne większość osób pamięta kiedy zaczynała kibicować temu a temu klubowi, trudniej jest sobie przypomnieć na jakiej drodze usłyszeliśmy o swym ulubionym klubie po raz pierwszy. Można z dużą dozą pewności zaryzykować stwierdzenie, że większość osób dowiedziała się o istnieniu Manchesteru City właśnie dzięki temu, że grał w nim Kazimierz Deyna.
Naturalnie dorobek Kazimierza Deyny w Manchesterze City jest nieporównywalny z wcześniejszymi osiągnięciami piłkarza w Polsce, a szczególnie na arenie międzynarodowej. Złoto w Monachium, srebro w Montrealu na Igrzyskach Olimpijskich, a także brązowy medal słynnych Mistrzostw Świata w RFN w 1974 roku. W Polsce znany był Deyna z występów w Legii Warszawa dokąd przeszedł z ŁKS Łódź ledwo po jednym występie w polskiej lidze. Przez następne 12 lat Deyna był jednak główną postacią linii pomocy w Legii Warszawa, w której zagrał w sumie 304 mecze i strzelił 94 gole. Deyna miał opinię błyskotliwego technika obdarzonego świetnym strzałem. Legendarna jest opowieść o znanym bramkarzu, który bronił rzut karny wykonywany przez Deynę, Deyna go strzelił jednak nakazano powtórkę. Piłkarz powiedział wtedy, że uderzy w to samo miejsce i pomimo tego, że bramkarz ten był przygotowany taki strzał nie był w stanie go obronić. Oczywiście historia ta nosi znamiona legendy jednak pokazuje przede wszystkim jak kapitalnym piłkarzem był popularny Kaka, bo taki właśnie pseudonim nosił Deyna.
Dość zabawnie, szczególnie w kontekście dzisiejszych wydatków klubu w Eastlands wyglądała kwota za jaką City wykupili Deynę z Legii Warszawa. Na tamte czasy jednak 100 tys. funtów były kwotą zawrotną, w dodatku City obiecali, że dwukrotnie przyjadą do Polski na mecz towarzyski, a także przekazali komplet sprzętu Adidasa. Kazimierz Deyna grał w City w latach 1978-1981, a w tym czasie City bronili się przed spadkiem z First Division jak wtedy zwano pierwszą ligę piłkarską w Anglii. O dziwo nie miała ona w tym czasie zbyt wielkiej renomy co można wywnioskować choćby z wywiadów przeprowadzanych z samym Kazimierzem Deyną choć sam zawodnik podkreślał, że była to w owym czasie być może najtrudniejsza liga świata. W pierwszym sezonie 6 goli Deyny w ostatnich meczach drużyny dały City upragnione utrzymanie w lidze kiedy to zajęli oni 17 miejsce w tabeli. Jeszcze w następnym sezonie Deyna grywał sporo, bo wystąpił w 21 meczach strzelając 6 goli, później jednak było coraz gorzej. Wspomniałem o wywiadach, bo też typ piłkarza jakim był Deyna- błyskotliwy i znakomity technik, nie pasował w tym czasie do profilu ligi angielskiej, nastawionej na starą i dobrze znaną metodę „kick and rush”, w której zawodnik musiał być szybki i dobrze przygotowany fizycznie zaś mniej liczyła się technika właśnie, co potwierdzają słowa samego piłkarza, który coraz gorzej dogadywał się z trenerami. W końcu w 1981 roku Deyna wybrał dość egzotyczny z pozoru kierunek, ale w tamtych czasach wcale nie tak rzadko wybierany, zostając piłkarzem San Diego Sockers. Po odejściu polskiego piłkarza Manchester City zajął w tabeli 10 miejsce jednak był to można by rzec łabędzi śpiew bowiem już w kolejnym sezonie była już wtedy ekipa Deyny spadła do drugiej ligi angielskiej.
Jeden z największych pomocników swoich czasów, wielka osobowość, którą pamiętają dziś przede wszystkim kibice Legii Warszawa choć jak wspomniałem przypomina on także o istnieniu takiego klubu jak Manchester City właśnie gdzie Deyna zdążył zapisać się na trwałe wskakując do pięćdziesiątki najlepszych piłkarzy wszechczasów, grających w Manchesterze City wyprzedzając choćby Brazylijczyka Robinho. Być może dziś zastanawialibyśmy się czy Deyna bardziej pasowałby do ligi hiszpańskiej czy angielskiej właśnie biorąc pod uwagę bowiem jego atuty sukces w lidze angielskiej w tamtych czasach nie był mu pisany. Warto powiedzieć, szczególnie tym, którzy są ciekawi, że Deyna zagrał w filmie wraz z Sylwestrem Stallone. Sam obraz „Victory” opowiadał o grupie piłkarzy zamkniętych w niemieckim obozie pracy, w którym zorganizowany zostaje mecz więźniowie kontra Niemcy. Wraz z Deyną udział w tym filmie wzięli m.in. Pele, Bobby Moore, Osvaldo Ardilles czy też Paul van Himst.
Źródło: deyna.info/własne
Długo czekałem na taki artykuł. Dzięki!! Ale dodam od siebie kilka słów... :) Po pierwsze mała uwaga, Kazi z City przeszedł do klubu San Diego Sockers. A co do kwoty transferu to czytałem ze na samym sprzęcie Adidasa i śmiesznej jak na dzisiejsze czasy kwocie się nie skończyło. Podczas negocjacji działacze partyjni i wojskowi mieli najróżniejsze zachcianki, ze sprzętem AGD włącznie, ponadto podczas negocjacji nad kwotą transferu zawsze na stołach było dużo wódki co dziwiło angielskich działaczy. :):):) Pozdrawiam.
Aha no i jeszcze jedno. Przed przyjściem do ŁKS Kazi grał we Włókniarzu Starogard Gdański, którego był wychowankiem, skąd podobno był bliski przejścia do Lechii Gdańsk lub Arki Gdynia. Oba kluby się o niego mocno starały ale wmieszał się w to ŁKS. Pozdrawiam.
Właśnie, przepraszam za literówkę. Ma się rozumieć, że Sockers, troszkę mi się chyba z baseballem poplątało...
Oglądałem ten mecz z Stallonem;) Co do Deyny to bardziej z nam go z tych archiwach, których występował w reprezentacji polski. Pamiętacie Korea Japonia 2002? Na Polsacie Sport często leciały przed MŚ takie właśnie mecze polaków z archiwum. Tata też dużo mi o nim opowiadał. Deyna, Lato, Boniek, Lubański, Tomaszewski prawda;)? Wspaniały piłkarz. Brawa za artykuł..
Kamoo zgadzam sie z Toba!!Olimpia Legia Zaglebie MCFC...wybiera sie ktos na United vs MCFC dajcie znaka pzdr...
----kamoo------ popieram Ciebie Ja też jestem za City ponieważ Grał tu śp Kaziu Deyna .I podobnie jak Ty jestem Kibicem Warszawskiej Legii Legia Mistrz Deyna Kazimierz nie rusz Kazika bo zginiesz !!!!!!!!!!! (L)(L)(L)(L)(L) Man City Glory Glory















Ja między innymi dlatego też kibicuje City. Deyna jest jak do tej pory jedynym Polakiem jaki grał w City co jest oczywiście bardzo bardzo fajne jako dla mnie kibica z Polski :) Legia i City to moje oba klubu, a łączy je ze sobą właśnie osoba Kazimierza Deyny.