Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Zaloguj się!
Zapamiętaj mnie
Wciśnij ESC, aby zamknąć


Ostatnia szansa na uratowanie sezonu
21 kwietnia 2017; 18:29, Ambiwalentny

Krew, pot i łzy. To chcą zobaczyć kibice Arsenalu oraz Manchesteru City w półfinałowym spotkaniu Pucharu Anglii. Zarówno dla jednych jak i drugich owe rozgrywki są ostatnią szansą na zdobycie w tym sezonie tytułu i niespisanie go na straty. Jest więc o co się bić.

Arsenal

Mecz o finał Pucharu Anglii jest dla Kanonierów jednym z tych z gatunku być albo nie być. Po serii rozczarowujących wyników wielu kibiców żegna już Arsene Wengera, choć Franców zaszokował ostatnio stwierdzeniem, iż jest bliski przedłużenia kontraktu z Arsenalem. By taki scenariusz mógł się rzeczywiście wydarzyć ekipa z Londynu musi powalczyć o zdobycie przynajmniej jednego trofeum w tym sezonie.

O ile Kanonierzy nie prezentują się najgorzej w starciach z niżej notowanymi rywalami, o tyle w pojedynkach z europejską śmietanką podopieczni Arsene Wengera zwyczajnie sobie nie radzą, co dobitnie ukazał dwumecz z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Formę zespołu można określić przymiotnikiem sinusoidalna. Arsenal potrafi rozgromić West Ham 3-0, by 5 dni później w kompromitującym stylu przegrać z Crystal Palace.

O sile londyńskiej drużyny stanowi na ten moment ofensywne trio Sanchez-Walcott-Ozil i to na nich powinni najbardziej uważać obrońcy Manchesteru City.

Manchester City

Obywatele do pojedynku z Arsenalem przystępują pozytywnie nastawieni, po informacji o zielony świetle do gry dla powracającego po kontuzji Gabriela Jesusa. Brazylijczyk prezentował się znakomicie w każdym z rozegranych do tej pory w błękitnej koszulce meczów, i choć mało prawdopodobne jest by wybiegł w pierwszym składzie, to świadomość, iż w razie kłopotów może wejść na boisko i pomóc drużynie podnosi na duchu. Ponadto, The Citizes przystąpią do niedzielnego spotkania wypoczęci i zmotywowani do walki, po 2 przekonujących ligowych zwycięstwach nad Southamptonem oraz Hull City.

Odpowiedzialność strzelania bramek spoczywa teraz głównie na Aguero oraz Sane. Obaj piłkarze imponują w ostatnim okresie formą i należy spodziewać się, że to właśnie na ich barkach Pep położy obowiązek zwycięstwa w niedzielnym meczu, w którym Obywatele będą musieli poradzić sobie bez kontuzjowanego Johna Stonesa. W obliczu niedyspozycji młodego Anglika miejsce u boku Otamendiego w obronie zajmie prawdopodobnie Vincent Kompany. Powrót kapitana na boisko, a także bramka strzelona w meczu ze świętymi jest sygnałem dla Guardioli, że może na Belga liczyć.

Źródło: www.manchestercity.pl / Foto: www.manchestercity.pl


KOMENTARZE(10)
Czyli tendencja usprawiedliwiania Pepa ciąg dalszy. Wątpię, że przy tych okolicznościach interesowałoby kogokolwiek bronić Pellegriniego, wiadomo jak coś nie szło to wina Pelle. Żeby nie było liczę, że Pep osiągnie więcej niż przez trzy lata Pellegrini. Dla mnie czasy Pearce'a i Pellegriniego to najlepszy okres City i zawsze jak będę tylko mógł, będę porównywał go z Guardiolą, nie mając nic przeciwko kiedy okażę się w ostatecznym rozrachunku, że jest lepszy od Pelle. Co nie zmienia faktu, że sezon jest zmarnowany, bo oczekiwania były większe a nie którzy myśleli, że przyjdzie Pep i wszystko nagle będzie wygrane. Życzę sobie, żeby proces przebudowy drużyny spowoduje trofea, choć spokojnie mógł trwać z Manuelem. Pozostaje wierzyć w jutrzejszy awans.
22 kwietnia 2017; 22:56
Owszem za 5-10 lat nikt nie będzie pamiętał o stylu gry, pechu czy o innych okolicznościach. Będzie się porównywać tylko po wynikach. Ale póki się o tym pamięta to można to uwzględnić w ocenie. A fakty są takie że Pep dostał drużynę do gruntownej przebudowy, proces odmłodzenia kadry się rozpoczął i wygląda to obiecująco bo młodzi dają radę a gra jest niezła.
I nie widzę żadnego sensu w komentarzu, że jest gorzej niż za Pellegriniego. Bez sensu jest ocenianie pierwszego sezonu danego trenera jeśli są zupełnie różne okoliczności. Zawodnicy są w innym momencie kariery, inni są rywale. I pomijam już to że większość obecnej kadry najlepsze lata ma już za sobą, a reszta zespołów jest mocniejsza niż wcześniej. Oceniać można cały okres pracy i owszem w pierwszym sezonie za Pelle było mistrzostwo ale później 2 i 4 miejsce i widać było że nic już z tego nie będzie. Teraz wydaje się być odwrotnie tj. ciężki pierwszy sezon (choć i tak lepszy niż ubiegły), ale widać że jest potencjał, powstaje ciekawa drużyna i z odpowiednimi wzmocnieniami powinno być bardzo dobrze. Guardiola nie przyszedł tu na jeden sezon tylko na kilka lat. Prawie cała kasa poszła na młodych gości, którzy dopiero się rozwijają i pograją 10 lat, a nie na starych gości którzy gwarantowaliby sukces tylko w jednym sezonie. Zobaczymy co będzie po 3 latach i wtedy się porówna pracę Guardioli i Pellegriniego. Ale według mnie już teraz widać że postęp jest bardzo duży.
22 kwietnia 2017; 21:55
Wygrać ligę z Toure, Silvą, Kunem, Zabą, Kompanym w swojej życiowej dyspozycji. Pomnik postawmy chilijskiemu geniuszowi.
22 kwietnia 2017; 20:55
Ale kto z was za 5-10 lat będzie wspominał, że w.przegranych meczach graliśmy dobrze. Liczą się wyniki, Pelle w pierwszym sezonie wygrał mistrzostwo doszedł do półfinału UCL i to będziemy wspominać. Gra grą ale najważniejsze są wyniki
22 kwietnia 2017; 19:26
W ubiegłym sezonie fatalnie wypadła Chelsea i Liverpool, słabo prezentował się Man Utd. Poziom był taki że ligowy średniak zdobył mistrza z 10 punktową przewagą nad drugą drużyną. Na tle tak marnej konkurencji City zdobyło 66 punktów. W LM wynik historyczny ale czasem trochę szczęścia było. Teraz po 32 kolejkach City ma 64 punkty. A poziom rywali znacznie się poprawił.
A z czym startował Guardiola? Otrzymał jedną z najstarszych kadr w Europie, kadrę wypaloną, bez boków obrony, kadrę w której można było liczyć na 3 gości: Silva, De Bruyne, Aguero. A rewolucji wielkiej nie było, bo z nowych graczy grał Stones i przez pół roku Gundogan i Sane. Oczywiście szału nie ma ale nie jest też źle, rywale w Premier League też grają, a do Europy dystans do nadrobienia był bardzo duży. Co ważne średnio prezentują się wyniki, ale gra nawet w przegranych meczach było często bardzo dobra, więc z odpowiednimi wzmocnieniami przyszły sezon będzie dużo lepszy.
22 kwietnia 2017; 15:41
Sezon temu nie do pomyślenia były pauzy, kontuzję i inne zjawiska piłkarskie poza boiskowe i boiskowa atrakcyjność gry w porównaniu do obecnej a pół finały LM i finał EFL Cup były straconym sezonem. Nie mam pojęcia co tutaj jest do odratowania.
22 kwietnia 2017; 13:42
Oczekiwania byly wieksze, tylko ze wyszlo jak wyszlo.
Na palcach jednej reki mozna policzyc pilkarzy, ktorzy nie pauzowali dluzej niz miesiac, a dla porownania w 13/14 nawet Kompany gral caly sezon. I jeszcze Navas z Fernandinho musieli grac na bokach obrony bo taki syf
22 kwietnia 2017; 11:45
@scarlet na początku sezonu oczekiwania od Pepa były inne niż "uratowanie" się trzecim miejscem i 1/8 finału UCL. Gdby menedżerem nie był Guardiola to już byłby zwolniony
21 kwietnia 2017; 18:44
Trzecie miejsce w tabeli i sezon będzie można uznać za uratowany. Puchar też by się przydał, naturalnie, ale to jeszcze daleka droga. Jedno jest pewne, że w finale zagramy(?) z londyńczykami :)
21 kwietnia 2017; 18:42
Trzeba ten mecz wygrać bo w pierwszym sezonie Pepa jest gorzej niż z Pellegrinim... Mam nadzieję że zagra Bravo (pierwszy raz w historii), ponieważ Willy ostatnio stracił formę. Kluczem będzie zdominowane środku pola gdyż jak damy za dużo czasu ich ofensywnemu trio to będą robi naszą "obronę" jak chcą.
21 kwietnia 2017; 18:41