Pride in Battle

Poprzedni mecz - 13.02.2017

Vitality Stadium; godz. 21:00

AFC Bournemouth
0 : 2
AFC Bournemouth
AFC Bournemouth
Manchester City

Następny mecz
FA Cup - 01.03.2017

Etihad Stadium; godz 20:45

Manchester City
:
Huddersfield Town
Manchester City
Huddersfield Town

Następny mecz - 05.03.2017

Stadium of Light; godz. 17:00

Sunderland AFC
:
Sunderland AFC
Sunderland AFC
Manchester City

Roller Coaster Story, czyli witamy w świecie Carlosa Teveza.

Roller Coaster Story, czyli witamy w świecie Carlosa Teveza.

Autor: Modern

10 komentarzy

Postaci Carlosa Teveza głębiej nikomu nie trzeba przedstawiać. Piłkarz o genialnych umiejętnościach, o niespotykanej waleczności, o fenomenalnej technice. Jednakże z drugiej strony piłkarz o rozumie małego dziecka, nieprzywiązujący się do opinii fanów. Jaki naprawdę jest popularny Apacz?

Przyszedł do Manchesteru City w 2008 roku, wykupiony za blisko 35 milionów Euro (nie jest to suma podana oficjalnie, są to bardzo prawdopodobne domysły mediów) od firmy MSI oraz od klubu West Ham United. Jego transfer niemal od początku wzbudził kontrowersje, z powodu ostatniego klubu piłkarza, jakim był znienawidzony przez kibiców „The Citizens” Manchester United, do którego Apacz wypożyczony był z West Hamu. Miał stworzyć genialny duet napastników z Emmanuelem Adebayorem, który poprowadziłby klub, wówczas z City Of Manchester Stadium, do upragnionego mistrzostwa Anglii. I o ile Togijczyk zawiódł na całej linii, o tyle Argentyńczyk stał się największą gwiazdą zespołu, prowadzonego wówczas przez Marka Hughesa.


19 stycznia roku 2010 los chciał, że w półfinale FA Cup trafiły na siebie dwa zespoły z Manchesteru: United i City. W meczu na Eastlands Carlos zdobywa dwie bramki. City ostatecznie wygrywa spotkanie 2-1, jednakże odpada z rozgrywek. Nie zmieniło to faktu, że Carlos stał się największym idolem fanów The Citizens. Pod koniec sezonu wraz z Craigem Bellamym przyczynił się do sensacyjnego zwycięstwa nad Chelsea, w dodatku na Stamford Bridge 4-2. Apacz strzelił dwie bramki, dwie kolejne rozprowadził. Był na ustach całej Anglii, mówiono, że wreszcie wykorzystał swój niebanalny przecież potencjał. City ostatecznie sezon skończyło na 5 miejscu, jednakże Carlosa nikt nie obwiniał o „słabą” pozycję The Citizens. Sam zresztą mówił, że City nigdy nie opuści, że czuje się tu jak w domu. Obwiniał również United, a w zasadzie jego menadżera, Sir Alexa Fergusona, o niewykorzystywanie jego potencjału.


Sezon 2010/2011 rozpoczął się dla Carlosa Teveza od wyróżnienia, stał się on kapitanem zespołu z City of Manchester Stadium, o czym marzył i czym „chwalił się” (w pozytywnym tego słowa zdarzeniu) w wywiadach.  Błyszczał jeszcze bardziej, niż sezon wcześniej. Szybko znalazł wspólny język ze sprowadzonymi kolejno z Valencii i Barcelony Davidem Silvą i Yayą Toure. Cały sezon City skończyło na 3 miejscu w tabeli i wygraniem Fa Cup (choć akurat Carlos w tym wielkiego udziału nie miał). Sam Tevez został, wraz z Dymitarem Berbatowem, królem strzelców Premier League, strzelając 21 goli. Miał również swój „skromny” jubileusz – 50 goli w barwach zespołu z Eastlands, który uczcił dwoma przepięknymi bramkami w wygranym przez City meczu ze Stoke.


Jednakże sezon ten nie był tak kolorowy dla Carlosa, jak wskazują na to statystyki. Pod koniec roku 2009 wszedł w stan separacji ze swoją małżonką Vanessą. Zatęsknił za swoimi dziećmi. Nie wytrzymała tego jego psychika. Co jakiś czas wracał do Argentyny (min. wówczas, gdy jego córka przygniotła sobie palec w drzwiach), wreszcie poprosił o transfer do Ameryki Południowej. I zgłosiło się brazylijskie Corinthians São Paulo, transfer jednak nie doszedł do skutku. Carlos kolejny sezon musiał spędzić w Manchesterze.


I sezon ten zapowiadał się fatalnie. Najpierw nietrafiony karny na Etihad Stadium w meczu ligowym z Wigan, później wreszcie idiotyczne zachowanie w meczu Ligi Mistrzów z Bayernem, gdy odmówił wejścia na boisko. Nie wytrzymał tego Roberto Mancini, dyscyplinarnie wyrzucił Apacza z pierwszego zespołu. Jego los w City wydawał się być przesądzony, tym bardziej, że poważnie zainteresowany nim był AC Milan, który składał oficjalne oferty do Manchesteru, co rusz odrzucane. Carlos w City został, choć mówiono, że latem 2012 roku definitywnie odejdzie.
Aż wreszcie nastąpił niespodziewany zwrot akcji. Pod koniec lutego świat ujrzał oficjalne pismo od Apacza, w którym Carlos przeprasza za swoje zachowanie, przede wszystkim zaś przeprasza Roberto Mancini'ego. Tevez wraca do Anglii, wznawia treningi, strzela gole w rezerwach, aż wreszcie debiutuje na nowo w meczu z Chelsea, 21 marca tego roku, witany i oklaskami, i gwizdami. Swój powrót uczcił genialną asystą, po której Manchester City wygrał z Chelsea 2-1. W poprzednią środę zaliczył premierowego gola na Eithad Stadum, zaś w sobotę Hat-Tricka z Norwich.


Zdaje się, że kibice kochają Carlosa „na nowo”. On sam również coraz śmielej celebruje swoje bramki, dodatkowo ustabilizowało się jego życie prywatne, a do Manchesteru zawitał trzeci, po Apaczu i Pablo Zabalecie Argentyńczyk – Kun Aguero.


Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie zadane we wstępie, jaki naprawdę jest Apacz. Równie zmiennego człowieka na Ziemi ciężko będzie spotkać, równie charakternego i kłótliwego już mniej trudno (patrz Mario Balotelli). Jednakże od Włocha Carlosa odróżnia to, że ten daje z siebie absolutnie wszystko na boisku, obojętnie, w jakiej jest sytuacji. Carlitos na pewno nie ma mocnej psychiki, jednak teraz, gdy życie jego wyprostowało się, jest na dobrej drodze, by znowu zaistnieć w wielkim futbolu.


Czy Carlos zostanie na Eastlands? Na chwilę obecną wydaje się, że tak, choć czytając zamieszczone wyżej przypadki niczego nie można być pewnym. No chyba, że moja nadzieja, że Carlos się zmienił spełniła się….

 

(Artykuł zamieszczony również w Gazecie Krakowskiej)

Źródło: własne


Komentarze

Doman69

Doman69

Carlos teraz dobrze gra i myślę że z czasem wszyscy zapomną o tym co zrobił i zostanie na etihad

15.04.2012; 13:30
Jojjo

Jojjo

Super artykuł , przyjemnie się czytało ;)

15.04.2012; 13:30
Doman69

Doman69

Oczywiście mi też się bardzo dobrze czytało ten artykuł :D

15.04.2012; 13:39
Gentelmen7

Gentelmen7

Jak zwykle Modern artykuł na wysokim poziomie , co do Teveza wszystko zależy od niego jeśli zechce zostać i pomóc City to tak się stanie jeśli będzie inaczej to wyjazd i koniec .

15.04.2012; 14:02
misiek710

misiek710

Gentelmen7 twoja wypowiedź brzmi jak typowego sezonowca ... Co do Carlosa to na pewno dostał dużej pewności siebie po tym hat-tricku w meczu przeciwko Norwich. Mam nadzieję że nikt tego nie zepsuje, mowa tu o Balotellim i Mancinim.

15.04.2012; 14:35
Robinho 10

Robinho 10

Jeśli Carlos miałby się normalnie już zachowywać to chciałbym by został w City bo dla mnie jest bardzo ważnym graczem,który dużo wnosi do zespołu,ale obawiam się ,że w następnym sezonie znowu mu coś odpi*rdoli.Jeśli nie będzie sprawiał kłopotów to jestem za tym by został w City,ale jeśli będzie sprawiał kłopoty to będzie musiał odejść.To samo tyczy się "Why Always me"....Dla mnie City z Tevezem gra inny futbol.Taki bardziej doświadczony.Według mnie jeśli Tevez zostanie i nie będzie strzelał fochów to mamy ukończony projekt"rewolucja składu w City".Manchester City z Tevezem jest ukończonym składem.

15.04.2012; 15:38
Grygielkov

Grygielkov

Dużo na pewno zależy od jego zachowania. Jeżeli będzie zachowywał się tak jak w meczy z bayernem w LM to nie wróże mu świetlanej przyszłości w City. Jeśli jednak będzie dawał z siebie wszystko to bardzo chciałbym go widzieć przez najbliższy sezon w barwach City.

15.04.2012; 17:25
Grygielkov

Grygielkov

A poza tym świetny artykuł ;]

15.04.2012; 17:26
Raphael

Raphael

Ważne że się odnalazł i znowu strzela dla Nas . FAN

16.04.2012; 11:37
muniek72

muniek72

Licze na Carlosa w nowym sezonie, na pewno zablyszczy na nowo.

02.08.2012; 13:14