Robinho krytykuje Manciniego
Dodano: 06.03.2010 20:08 Autor: Gordon,
Narzekaliście na to, że niektórzy z obecnych piłkarzy City zbyt często krytykują managerów swoich byłych klubów? Od kilku tygodni jesteśmy świadkami swoistego palenia za sobą mostów przez obecnego gracza City, który najwyraźniej nie chce wracać na Eastlands...
Robinho czuje się dobrze w Santosie, a City dobrze (lub nieźle) radzi sobie bez niego. Raz po raz jednak pojawiają się głosy o możliwym powrocie Brazylijczyka na Eastlands. Niedawno w taki sposób wypowiedział się Shay Given. Brazylijczyk jednak prawdopodobnie ani myśli wracać do Anglii raz po raz wysyłając sygnały swego roczarowania grą w błękitnej koszulce.
Tym razem dostało się trenerowi Roberto Manciniemu za to, że nie dość mocno wierzył w umiejętności Robinho. Przełomowym spotkaniem był mecz na Goodison Park, gdzie jak pamiętamy Robinho wszedł na boisko za Roque Santa Cruza, a zszedł już w drugiej połowie. "Rozmawiałem z managerem po tym meczu i przyznał, że popełnił błąd zdejmując mnie z boiska. Pierwszy raz w karierze zdarzyło mi się coś takiego, ale jak widać zawsze jest ten pierwszy raz. Okazał mi totalny brak respektu, ale ja myślę, że był to raczej brak umiejętności managerskich"- powiedział Robinho.
Okazuje się jednak, że wedle zawodnika, takie sytuacje zdarzały się częściej, a nawet były- można by rzec- częścią planu trenera. "Gdy grałem w City wiedziałem, że prędzej czy później zostanę zmieniony, dlatego że manager we mnie nie wierzy. Od takich właśnie incydentów zaczyna się brak wiary we własne umiejętności"- narzeka Robinho. Po tych słowach możemy przypuszczać, że Brazylijczyk nie wróci już do Manchesteru, przynajmniej za kadencji Roberto Manciniego...
Źródło: vitalfootball.co.uk
Co on kurtde myśli, że jest najlepszy na świecie. Gdyby grał dobrze nikt by go nie wypożyczał, a od Manciniego niech się odczepi, co on mści się za to, że nie umie grać w piłkę.
Z tym czy nie umie grać to bym polemizował. Po prostu liga angielska nie jest dla niego, wystarczy spojrzeć jak błyszczał kiedyś w Realu. Ewentualnie nie miał chęci do gry, ale sądzę, że jednak bardziej nie pasuje liga do niego ;) Zachowuje się jak się zachowuje, ale od piłkarza wymaga się dobrej gry i uważam też, że nikt nie powinien zwracać większej uwagi na jego słowa, bo po pierwsze wzbudzają kontrowersje a po drugie on chce tylko nie wracać do Ligii angielskiej i taka prawda.
PS: Gordon, czemu jak chce zmienić avatar to nie mogę, bo jak ustawiam nowy ciągle wraca mi stary a jedyna ewentualność to w ogóle usunięcie?? . . . Sorka za 2 post pod rząd.
miejmy nadzieję że dzieciak odejdzie, robi tylko zamieszanie i wprowadza złą atmosferę jest graczem dobrym ale nie klasowym, klasowy gracz nie zachowuje się jak gówniarz z humorami.Z niewolnika nie ma pracownika
Juz nic nie chce slyszec o nim jak mu tak wesolo w Santosie to niech tam zostanie i nie wraca.Ale jak tak bardzo chce wygrac Lige Mistrzow to napewno nie z Santosem,zapomnij o tym Robinho.Nie rozumiem go pierw mowil ze Mancio to bardzo dobry trener i ze on pomoze tej druzynie osiagnac wielkie cele,a teraz go krytykuje.Jakbys lepiej gral to by cie nie zmienial i bys gral cale 90 minut.
Dobrze,ze pojecham tam gdzie mu cieplej.Nie ukrywam,ze jak przybyl do menchesteru wiazalem nadzieje na dobra gre w jego wykonianiu.Kilka pierwszych meczow zagral dobrze,ale potem slad po nim zaginal.Zero walki ,kazdy powietrzeny pojedynek przegrany wiadomo warunki,nadrabial techinika,ale wiadomo to angielska pilka i jak nie walczysz to Cie nie ma.Nie sprawdzil sie napewno!!!Szkoda,ale beda inni
Santos ostatnio zremisował 1:1 (tylko nie pamiętam z kim). Jak przyjdą porażki to znów będzie chciał odejść.
























Coraz bardziej wkurwiaja mnie wypowiedzi tego pajaca.Trzeba bylo grac dobrze przez 60-70 minut to nikt by Cie nie zmienial rozkapryszona gwiazdeczko.Wrocisz na kolankach ,chyba ze smieszny Santosik wybuli za Ciebie taka kase jaka porownywalnie zaplacilo City.A jak nie wrocisz to FIFA zrobi z Toba porzadek i posiedzisz na lawce ,ale przed domem.